Strona:Klemens Junosza - Trzy psy.djvu/5

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

Co mówił pan Krzykalski do szanownego Szapsi Drejkönig, co szanowny Szapsia odpowiadał panu Krzykalskiemu, to pozostanie na zawsze tajemnicą pomiędzy temi dwoma obywatelami, pozostanie tajemnicą tem bardziej, że pan Ignacy obecnie znajduje się prawdopodobnie w otchłaniach piekła, zaś Szapsia siedzi sobie w raju i spożywa marynatę z wielkiego Lewjatana.
To wszelako jest pewnikiem, iż musieli coś z sobą gawędzić, a spółczesna kronika twierdzi nawet, iż rozmawiali tak długo, że kasztanek miał czas