Strona:Klemens Junosza - Osobliwość Brzozówki.djvu/5

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
OSOBLIWOŚĆ BRZOZÓWKI.
OBRAZKI WIEJSKIE
PRZEZ
Klemensa Junoszę.


II.
Resursa.

Naprzeciw kuźni, po drugiej stronie gościńca, rozsiadła się karczma murowana, imponująca ogromem i dachem czerwonym. Wielkie wrota, zawsze na rozcież otwarte, prowadzą do stajni obszernej, w której kilka ekwipaży mogłoby się wygodnie pomieścić.
Łatwo się domyśleć, że gmach owej brzozowieckiej resursy, wzniesiony został jeszcze w epoce złotych czasów propinacyi, przed wybudowaniem drogi żelaznej, kiedy trakt przez Brzozówkę przechodzący był ważną arteryą komunikacyjną. Dziś czasy zmieniły się, ruch jest mniejszy, handel podupadł, a kolej żelazna zabiła żydowskich furmanów, którzy zwykle w Brzozówce zatrzymywali się u arendarza na popas.
Ach ten czas! jakie on spustoszenia czyni, jakie wspaniałe instytucye podkopuje i wywraca! Karczma Brzozowiecka miała swoje świetne chwile: w niej to wychowało się i wyrosło nie jedno pokolenie arendarzy i jakich arendarzy! nie takich jak dzisiejsi... kapcany!
Tradycya wioskowa ma o nich dużo do powiedzenia — a dwór! Żeby jego ściany mówić umiały! — ale to już było, przeszło i nie wróci się...
W każdym razie, pomimo złych czasów i ogólnego upadku finansowego, karczma w Brzozówce liczy się do lepszych tego rodzaju instytucyi, a arendarz jej, uważany jest za „osobę...” Ma on wspaniałą brodę, porządny żupan, nosi aksamitną czapkę, pas wełniany i handluje rozmaitemi rzeczami. Któż go nie zna? Któż nie zna szanownego Mojsia Bas?
Rodzina tego obywatela mieszka w alkierzu przy izbie szynkownej — a jak mieszka! Wspaniale, co się zowie! Znać tam dostatek i bogactwo... Samego mosiądzu moc, bo to i świeczniki szabasowe i dwa lichtarze i samowar — jest nawet komoda i szafa jesionowa!
Istnieje dzikie prawo zabraniające żydkom piastować godność wiejskich arendarzy, ale też ściśle biorąc, Mojsie Bas arendarzem nie jest, nazywają go tak ludzie tylko przez grzeczność. Oficyalnie karczmę utrzymuje biedna jakaś baba, a Mojsie z rodziną mieszka tylko u niej, jako lokator, dla świeżego powietrza, dla zdrowia... Jeżeli zaś zdarzy mu się, że naleje komu kieliszek wódki, czyni tylko przez galanteryę dla baby, wyręcza ją... Jakie prawo zabrania porządnemu obywatelowi być uprzejmym dla dam?.. Zresztą gdybyśmy zanadto ściśle trzymali się litery prawa, to w coby się obrócił przemysł, handel, słowem coby się stało ze światem? Mojsie Bas, jako człowiek biegły w piśmie i uczony rozmyślał często nad tym przedmiotem i przyszedł do wniosków bardzo ciekawych... Świat o nich nie wie i prawdopodobnie wiedzieć nie będzie, gdyż lu-