Strona:Klemens Junosza - Drobiazgi.djvu/37

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

w domowe progi, Fi-lis wydała smutne i ciche westchnienie.
— Spełniłeś obowiązek Win-to-graju drogi?
— Tak, odrzekł, obowiązek — a ty?
— Poświęcenie! Tylko na tych podstawach, mój ty smoku złoty, dom cnego mandaryna bywa gniazdem cnoty.





MAKSYMA.

Napisał już nie pomnę, Terencyusz czy Plaut,
Że kobieta mężczyznie mówi „aut, aut.
Że owe dwa auty znaczą notabene
Aut mnie kochaj nihil, panie, aut bene.





UCZONA MAMA.

— Proszę mamy, co to znaczy herezya?
— Rozmaicie, moja duszko.
— Naprzykład?
— Przypiąć zielone wstążki do żółtego kapelusza, to herezya.