Strona:Klemens Junosza - Chłopski honor.djvu/18

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    siebie te interesa niegodziwe prowadził. Dla tego postanowił Piotr wyjechać. Mógł to zrobić bardzo łatwo w dzień, udawszy się wpierwej do powiatu po karteczkę, jaką zazwyczaj biorą ludzie co na kilka dni mają zamiar wyjechać. Ale że, jak to mówią, na złodzieju czapka gore, więc wolał nie włazić w oczy urzędnikom i wymknąć się nocą, mianowicie przy pomocy tych samych przemytników obwiesiów, co już tyle ludzi na zatracenie wywieźli.
    Zawołał więc dwóch najwprawniejszych, z takich, co najmniejsze ścieżyny i przejścia leśne znają, co widzą w nocy, jak koty, a słyszą jak zające!