Strona:Klemens Junosza - Chłopski honor.djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

zbierać można — to on powinien za to wynagrodzić...
— Rozumie się; darmo nie ma na świecie nic!
— Bardzo mądre słowo... ale niech no pan posłucha.
Tu nachylił się żyd i już prawie do samego ucha Kalitkiewicza szeptał: jak trzeba ludzi tumanić; jak im obiecywać, na jakie drogi kierować — a potem wyjął z szafy całą pakę papierów, między któremi były opisy Brazylji z cudnemi obrazkami, bilety na okręt, co miał ludzi przewozić z niemieckiego miasta Bremy już wprost do owego raju, do brylantowej krainy... Oczy się Kalitkiewiczowi świeciły jak u kota, gdy słuchał, jakie wielkie pieniądze zarobić na tem można. Po dwadzieścia pięć rubli za człowieka! oh! gdyby tak z tysiąc ludzi wyprawić! Folwark, kamienica byłyby za to!