Strona:Klemens Junosza-Wybór pism Tom I.djvu/287

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.



Uczony, chociaż nie głośny myśliciel. Jankiel Dawid Parasol dał się słyszeć ze zdaniem, że „życie to także kawałek licytacyi“. Parodoks ten zawsze przychodzi mi na myśl, ilekroć spojrzę na pana Damazego.
Gdyby kto chciał napisać dokładną biografię tego człowieka, musiałby, wzorem dziejopisarzów, podzielić ją na epoki, bo pan Damazy miał swoje czasy pasterskie, myśliwskie i koczownicze, chwile świetności i upadku... tryumfów i niepowodzeń.
Przyszedł na świat w pałacu, tak przynajmniej ów dom nazywano, byłem synem rodziców jaśnie wielmożnych, dziedzicem nazwiska, które szlachta uważała za piękne i fortuny, wedle zdania żydów, o wiele od nazwiska piękniejszej.
Życie witało go uśmiechem, choć on na równi z innymi śmiertelnikami płaczem je powitał...
To pierwsze odezwanie się człowieka jest bez zaprzeczenia najmądrzejsze...
Zaledwie odrósł od ziemi, wszyscy mu mówili, że jest paniczem i że z czasem wielkim panem zostanie.