Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/91

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Zapewne z uciechy, że dostałeś ładną, posażną i edukowaną żonkę.
— Nie; ja się mogę cieszyć z tego siedząc i skutek będzie taki sam.
— Więc?
— Ja tańczyłem dla utrzęsienia się, żebym mógł więcej zjeść.
Pani Regina roześmiała się i powiedziała Lejbusiowi do ucha, że jest z niego bardzo przyjemny i bardzo mądry paskudnik.
Wesele było niezmiernie ożywione. Młodzież skakała z ogniem, starzy popijali rodzenkowe wino i prowadzili rozmowę o nader ciekawych sprawach i interesach, a pani Hapergeld, pani Lufterman, ciocia Cynamoner, ciocia Bitterkraut, wujenka Zwibelwajs i babcia Knopf, zasiadłszy na długiej ławce pod ścianą, opowiadały sobie o różnych przebytych cierpieniach moralnych i fizycznych, drożyznie koszernego mięsa, o pyskatości sług żydowskich, wadach mieszkań warszawskich, potrzebie wyjazdu do ciepłych wód, a w najgorszym razie, choćby na letnie mieszkanie do Mrozów, lub do Grodziska.