Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/87

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


konserwatywnego dziadka lub stryja i ultra-postępowego synowca lub wnuczka. W wielu rodzinach są tacy, którzy noszą kapotę do samej ziemi i tacy, co tylko do kolan i tacy, co już całkiem rozbrat wzięli z chałatem.
Na wesele schodzą się członkowie rodziny; są sami, w swojem kółku, nikt ich nie podpatruje. Podpili sobie trochę, więc się budzi humor i fantazya, budzą się uczucia rodzinne, tradycya. To też pan we fraku, który udaje zazwyczaj, że wcale nie rozumie żargonu, tu szwargocze aż mu w gardle chrapie, śpiewa, strzela konceptami, skacze.
Przebudziła się w nim dusza żydowska i hula.
Właśnie w tej sali odbywa się wesele. Pan Lejbuś Hapergeld jest już szczęśliwym małżonkiem panny Reginy Lufterman, a teraz używa, jak pączek w maśle; je, pije, śmieje się z konceptów wesołego izraelity, który za małe wynagrodzenie daje gościom dużo wesołości.
To jest jego specyalność, on z tego żyje. Oprócz jedzenia i picia „ad libitum“, dostaje kilka, kilkanaście, czasem nawet kilkadziesiąt rubli, stosownie do zamożności osób, które ma swoim dowcipem rozweselać.