Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/79

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Chciałabyś się uczyć naprawdę?
— O mój drogi, to tylko od ciebie zależy; ucz mnie, a przekonasz się, że dołożę pracy, aby cię zadowolnić.
— Doskonale!
— Dziękuję ci, kochany! Od kiedyż zaczynamy?
— Jak chcesz, możemy od jutra.
— Nie, nie; wiesz, że ja jestem w gorącej wodzie kąpana; zaczynamy od dziś, natychmiast, jak tylko powrócimy ze spaceru...
— No, ale przynajmniej pozwolisz mi wypić herbatę, gdyż jestem niezmiernie, niesłychanie głodny!
— Nie obawiaj się, będziesz nasycony. Dziś u nas kolacya bardzo wystawna.
— Proszę!
— Dwa pęczki rzodkiewki i serdelki z chrzanem.
— Coś idealnego!
— Idealnego! Wstydź się tak mówić, ty realistyczna rzodkiewko!
Postanowiwszy, że lekcye mają się zaraz rozpocząć, państwo Karolowie poszli do domu tak szybko, jak gdyby spieszyli się na pociąg.