Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/76

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


jedność przekonań, gorąca chęć do pracy i uczciwego, pożytecznego życia.
Rozkosznie roili o przyszłości, a ta przyszłość jaśniała przed niemi w blaskach słonecznych, przedstawiała się w najponętniejszych barwach.
Ani wątpić, że sumienna praca Karola znajdzie uznanie zwierzchników; z czasem otrzyma on lepszą posadę, większą pensyę, co roku nie ominie go gratyfikacya.
Małe dłużki zostaną spłacone, a przy oszczędności, zacznie się zbierać fundusz na czarną godzinę. Z początku na czarną godzinę tylko, a potem na majątek. Nie duży, o dużym wcale nie myślą, ale maleńki, taki tylko, żeby zapewnił starość wygodną i spokojną.
— Może będziemy mieli dzieci — mówił do niej — wychowamy je na dzielnych i uczciwych ludzi, a potem, kiedy one na swój chleb pójdą i stanowiska w świecie zdobędą — odpoczniemy. Ja będę dziadkiem siwowłosym, ty babunią; osiądziemy sobie gdzie niedaleko Warszawy, w małem miasteczku, w ładnym domku z ogródkiem; dzieci przyjeżdżać do nas będą i wnuki. Ach! Janinko! Jacy my