Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/58

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


W duchu przyznała ona narzeczonemu zupełną słuszność. Dlaczego on ma fundować tramwaj i wydawać na cztery bilety, kiedy można dojść pieszo, jeżeli zaś rodzice nie chcą iść pieszo, to ojciec może zawołać dorożkę i wziąść do niej matkę, córkę i kawalera, bo czy za dwie, czy za cztery osoby, cena jest jedna.
Rozumowanie to było bardzo słuszne i chwilowo pan Lufterman był zdecydowany na wzięcie dorożki, zastanowił się jednak i pomyślał, że lepiej dorożki nie brać. Przeszedłszy do Łazienek i z powrotem, będzie miał pragnienie, więc jeżeli za połowę tego, co za kurs trzebaby było zapłacić, wypije dwa kufelki piwa, a drugą połowę schowa do kieszeni — to wzmocni swe siły i będzie miał przytem czysty zysk.
Udano się więc pieszo. Młoda para szła naprzód, starsza z tyłu; pan Lufterman trochę sapał, pani bardzo mocno, widocznie z powodu smalcu w sercu. Młodzi zapewne rozmawiali o teraźniejszości, starsi przywoływali na myśl wspomnienia, a jedni i drudzy mieli ciągle na ustach wyraz rubel. Na tym punkcie zbiegały się wszystkie promienie ich myśli. Gdy doszli do Łazienek i zasiedli w parku na ław-