Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/37

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

za mąż, teraz myślimy żenić najstarszego jej syna.
— To jest prawda, czas leci — rzekła z westchnieniem pani Jenta i spojrzała ukradkiem w lustro — dawniej byłam zdrowa, teraz jestem taka delikatna i osłabiona, że się we drzwi zmieścić nie mogę.
— Słuchajcie — rzekł dziadek — Jonas ma swój rozum, ja nie przeczę; on się zna na interesach, on się prędko dorabia pieniędzy, on sprytny jest. On sam doskonale wie, co ma odpowiedzieć na propozycyę Izraela.
— Ja wiem — mruknął Hapergeld.
— Wierzę; nie zaszkodzi jednak, jeżeli posłuchacie mojej rady; ja mam doświadczenie, jestem, chwała Bogu, nie dzisiejszy. Podług mojego zdania — należy potargować się i przyjąć. Targować się trzeba do siedmiuset pięćdziesięciu rubli w gotówce. Więcej Lufterman nie da. Ty musisz dać tyleż gotówki, co i on, a oprócz tego wartość srebra i wartość garderoby. Więc ty musisz dać w gotowiźnie tysiąc dwieście pięćdziesiąt rubli. Odejdzie koło dwustu rubli na zagospodarowanie państwa młodych. Zostanie kapitału tysiąc ośmset rubli. To na początek ładna jest suma.