Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/228

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Dlaczego nie ma przyjść? Zły czas zawsze przychodzi, choć go nikt o to nie prosi.
— A ja powiadam, że nie przyjdzie.
— Przyjdzie!
— Po co ma przyjść?
— Kto wie — rzekł Immerschlecht — może oni sobie powiedzą: dość już; może oni będą zakładali swoje kasy, może w razie potrzeby znajdą kredyt u swoich. Czy wam się zdaje, że oni nie mają pieniędzy?
— Aj, aj!...
— Oni mają więcej, niż my, tylko u nas rubel tak się musi kręcić, żeby przyniósł drugiego rubla do roku i więcej, a u nich każde sto rubli śpi spokojnie i tylko raz na pół roku budzi się i daje... co daje... kupon! — dwa ruble, niech dwa i pół, wielka suma! Żebyśmy mieli te pieniądze, co u nich leżą, świat byłby nasz!
— Niech pan Immerschlecht się nie boi, od początku świata był taki porządek i do końca świata będzie.
— Jednak ja się boję.
— Pan śmieszny człowiek jesteś.
— Nie; oni zaczynają się otrząsać; oni już za-