Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/210

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wszystko do niego należy; ja też chcę pracować i zarabiać. Mam przecież dzieci i wnuki.
Pan Karawaner oświadczył stanowczo, że jeżeli się jeszcze raz wykryje takie nadużycie, to będzie zmuszony dać żonie rozwód.
Dziadzio Gancpomader dużo miał pracy, zanim pogodzić zdołał zwaśnionych małżonków. Od interesu, zrobionego z Niemką, pani Jenta musiała dać dziesięć procent mężowi, i to nie w obietnicy, ale w gotówce; żeby zaś na przyszłość nie było już żadnych nieporozumień i konfliktów, postanowiono, że wszelkie interesa dawniejsze należą wyłącznie do pana Szymona, że wszelkie interesa od daty umowy będą robione na współkę i pan Szymon ma na nie dawać dwie trzecie, a pani Jenta jedną trzecią kapitału i w tym też stosunku podzielą się zyskami; że wreszcie pani Jenta, o ile wyrobi sobie własną klientelę, po za sferą męża, prowadzić będzie geszefciki na własny rachunek i na własne ryzyko, bez żadnej ze strony pana Karawanera kontroli.
Układ taki nie był w zgodzie z kodeksem Napoleona, ale został dobrowolnie przez obie strony przyjęty.
Pani Jenta zauważyła, że w takich warunkach