Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/164

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


goryańskiego; ale nie na tem się jego wiadomości kończyły. Wiedział on także, że jest inna rachuba czasu, podług której rok zaczyna się w miesiącu wrześniu, od święta Roszchaszono, że są miesiące Tiszri, Marcheszwon, Kislew, Tebet, Szwat, Adar, Nisan, Ijar, Siwan, Tamuz, Aw, Elul; że pierwszy dzień każdego miesiąca nazywa się „Rosz hojdesz“ i że w takim dniu każdy żydek musi mieć dobry początek na cały miesiąc, tak, jak w niedzielę rano dobry początek na cały tydzień.
Alboż mało robił takich początków dobrych, alboż mało cierpiał za to, że nie miał się czem dzielić z panem Hapergeldem i jego wspólnikami lub agentami? Wiedział on doskonale, że we wrześniu trzeba dać pieniędzy na święta jesienne, które są bardzo kosztowne, że w grudniu trzeba podnieść zwykłą normę okupu z racyi półświęta Chanuki, pamiątki walecznych Machabeuszów; w marcu z racyi karnawału, wesołych dni, pamiątki pognębienia wielkiego antysemity Hamana, ministra króla Mardocheusza.
Na ten czas potrzeba dać dużo, bo jest wesele i radość; kapitaliści posyłają sobie nawzajem pre-