Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/158

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Masz słuszność, jeszcze tylko rok!
Niewiele to, dwanaście miesięcy tylko, łatwo wytrzymać, skoro się już tyle wytrzymało i przeniosło. Ułożyli plan, obmyślili budżet najdokładniejszy, zaprowadzili oszczędności do niemożliwych prawie granic.
Jeszcze rok, tylko rok; potem będzie już wszystko dobrze, chyba, że na przeszkodzie stanie nieszczęście jakie wielkie, choroba w domu, lub coś nadzwyczajnego.
Dzięki Bogu, nic nadzwyczajnego nie zaszło, wszyscy byli w domu zdrowi, a dochody nietylko nie były mniejsze, niż przewidywano, ale znacznie przeszły oczekiwania, a przecież, po roku upłynionym, pan Karol znowu odzywał się do żony:
— Nie martw się, Janinko, już niedługo, jeszcze tylko rok.
— Jeszcze rok!...
Dziwny to rok był zaprawdę, bo się kilka długich lat na niego składało. Wprawdzie biedni ludzie widzieli już zbliżający się czas wyzwolenia, ale ten pokazywał się im, jak miraż na pustyni i znikał. O ile pan Karol chciał jak najprędzej pozbyć się ciężarów, o tyle Hapergeld temu prze-