Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/149

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


sce przychodzą nowe, zupełnie trzeźwe, jasne, realne.
Pan Karol odrazu wstaje z krzesła, przypomina sobie, kim jest, jakie ma obowiązki i jaką robotę przed sobą.
Po owym półśnie nienaturalnym pozostaje mu tylko ból głowy, ten jednak łatwo daje się usunąć za pomocą zimnej wody i czarnej kawy. Potem wszystko już dobrze, aż do następnego zmęczenia i półsnu.
Niktby nie uwierzył, jak krótka jest droga od przytomności do obłędu i ile razy człowiek tam i z powrotem przebywać ją może!
Błyskawicznym pociągiem odbywa się tego rodzaju podróże.
Stary zegar cykał regularnie, tłusta gęba poruszała się bez przerwy, a skazówki odmierzały skrupulatnie minuty i godziny; czas szedł spokojnie, równo, upływały dnie, miesiące, lata, jednym róże na twarzach kładąc, drugim zmarszczki.
Mówią, że czas jest najlepszym lekarzem. Nie znając się na medycynie, trudno o tem sądzić, atoli nie ulega zaprzeczeniu, że dzięki jego wpływowi, wiele cierpień przechodzi w stan chroniczny i pa-