Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/143

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


z Warszawy, nie ukryje nic, odda ci cały swój zarobek. On przez ambicyę dostał się w twoje ręce, aby spłacić Luftermana; przez ambicyę, aby spłacać ciebie, dostał się w twoje ręce jeszcze sześć razy i ma przekonanie, że wszyscy przez ciebie podstawieni są to jego prawdziwi wierzyciele, z którymi ambicya także każe uczciwie wychodzić. Gdyby nie ambicya, mógłby przecież odrazu potańcować z Luftermanem; dać sobie zająć rzeczy, zrobić areszt na pensyi w fabryce. Wielka rzecz, alboż jeden tak robi? Nie znałby ciebie wcale, nie wiedziałby, czy jest na świecie jaki Chaim Beispiel, Mojsie Durch, Icek Szejte, Rubin Lejbik, Berek Latarnia, Uszer Rybieoko; nie znałby wcale twojej żony, pani Hapergeldowej, która też lubi brać porękawiczne.
— Dlaczego ja nie mam brać porękawiczne? — spytała, trochę z gniewem, pani Regina.
— Owszem, bierz, tylko pamiętaj, że to idzie z ambicyi. Wasz pan Karol chciał wychodzić z lichwy honorowo, a nie wiedział o dwóch rzeczach; naprzód, że honor, to bardzo drogi towar, drogi niesłychanie, a powtóre, że z takich interesów, które my robimy, nie wyciągnie nikogo uczci-