Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


knęło się nad twoją głową, zniknąłeś z powierzchni ziemi — nie ma cię, a bagno zieleni się dalej i czeka na nowe ofiary.
W całej przyrodzie, w świecie znanym nam i widomym, na ziemi i w wodzie, w świecie roślinnym i zwierzęcym, są stworzenia, które opierają swą istność na życiu innych stworzeń.
Złośliwy grzyb pożera najtęższą sosnę, drobny robaczek dęby obala i w próchno je zamienia, pijawka cudzą krwią się pasie, pająk misterne siatki na muchy zarzuca, a nasz ludzki świat bardzo jest do świata przyrody podobny. Porównania pełnemi garściami czerpać można; gdzie tylko okiem rzucisz, analogię spostrzegasz.
Świat starożytny, zamierzchły świat minionych pokoleń, tworzył już różne bajki o zwierzętach, a i dziś te bajki, po dziesiątkach wieków, na prawdzie nie straciły i tak dobrze do współczesnych naszych stosunków, jak i do owych z przed lat tysięcy, zastosować się dadzą.
Lis z Talmudu, lis Ezopa, Reineke Goethego, czy lis Lafontaina — to jeden i ten sam — chytry, podstępny, zdradziecki.
Uprawia on łotrostwa i praktyki swoje według