Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Oto racya bytu tego obrazka, który wam naszkicować zamierzam. Pewien mizantrop napisał w swoich pamiętnikach, że „dla niektórych ludzi największym ciężarem życia jest... samo życie.“
Nie jest to czcza igraszka słów, ale prawda, nie zgryźliwy aforyzm pesymisty, lecz trafna uwaga obserwatora.
Najstraszniejszem ze wszystkich cierpień ludzkich jest bezsilność; najokropniejszą śmiercią — śmierć w bagnie.
W sferze stosunków ludzkich bagien nie brak, czyhają one na nieopatrznych.
Bagno!
Skoro stanąłeś na jego powierzchni zdradzieckiej, już jesteś zgubiony. Zdaje ci się, że masz przed sobą zieloną, porosłą trawą równinę, że przebiegniesz przez nią szybko, bezpiecznie i staniesz u zamierzonego celu. Łudzisz się, nieszczęśliwy, bo już nigdzie nie dojdziesz.
Pod ową trawą zieloną, pod mchami, kryje się zasadzka.
Zapadłeś po kostki, ale nie uważasz na to, cóż wielkiego! Silny jesteś, młody, wyrwiesz się i pobiegniesz naprzód.