Strona:Klemens Junosza-Pająki.pdf/106

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


począć i jak sobie poradzić. Lufterman zaczął z innej beczki.
— Pan mnie chciał dać kilka rubli?
— Weźmiesz pan?
— Dlaczego nie?
— Za poczekanie?
— Ja wcale czekać nie mogę.
— A więc?
— Wezmę za dobre poradzenie. Pan sam nie wyjdziesz z kłopotu, trzeba panu uczciwym sposobem rękę podać. Tego nie zrobi pańska ciotka, brat, swat, przyjaciel, żaden katolik tego nie zrobi, ale to zrobi Lufterman, lichwiarz, o którym między państwem powiadają, że ma kamień w sercu i że ściąga ze wszystkich skórę... Lufterman panu pomoże, ja, żebym tak dobre życie miał!
— Cóż mam czynić, panie?
— Naprzód, niech-no pan da te kilka rubli. Nie myśl pan, że ja ich potrzebuję dla siebie; ja od pana, prócz mojej należności, nic nie żądam, chcę tylko swoje odebrać, ale będę miał koszta.
— Koszta?
— Że pan nie rozumie takiej prostej rzeczy! Ja wymagam sumy, pan jej nie masz, ja nie ustą-