Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/74

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


sce, gdzie panował nadmiar znajomości żydowskiego pisma. Być może, że ów nadmiar właśnie wywołał to zjawisko, władze bowiem duchowe żydów polskich były tak rozdrażnione, że najmniej smaczny pokarm bardziej przypadał im do gustu, niż najlepszy.
Beer miał swoich apostołów, którzy głosili jego naukę, a najzdatniejszymi z nich byli: Józef Jakób Kohen z Raszkowa, Elimelech, Nahum z Czernobyla, mówcy napuszeni, szpikujący swoje przemówienia mnóstwem poprzekręcanych cytat z Pisma. Głupcy i próżniaki przyłączali się do hassydów, jedni ze skłonności do marzycielstwa i wiary w cudowność, inni przebiegli i chytrzy, aby zyskać łatwe źródło zarobku i środki do wygodnego życia. Próżniacy przystawali także do sekty, gdyż przy „cadyku“ znajdowali pozory jakiegoś zatrudnienia i zaspokojenie ciekawości. Gdy pytano próżniaków, włóczących się całemi dniami z fajką w zębach, o czem myślą — odpowiadali zupełnie seryo: „myślimy o Bogu“.
Rozwojowi hassydyzmu w Polsce, sprzyjały głównie dwie okoliczności: bratanie się wyznawców sekty między sobą, oraz su-