Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Szkoła utrzymuje się wyłącznie z ofiar dobrowolnych, które są bardzo znaczne i na wszystkie wydatki szkoły wystarczają. Z tych dobrowolnych też ofiar, zbudowano główny gmach szkolny, który kosztował przeszło 30,000 rs.
W tym gmachu, na parterze, jest kancelarya i mieszkania nauczycieli, na pierwszem piętrze zaś znajduje się ogromna sala, w której odbywają się wykłady. Wszyscy uczniowie nie mogą się tam pomieścić, to też pewna ich część odbywa studya w tak zwanej „szkole“ przy bóżnicy.
Uczniowie (prawie wszyscy żonaci i dzietni) stosownie do stopnia swej zamożności, a właściwiej stosownie do niezamożności, pobierają stypendya stałe, wynoszące po parę rubli tygodniowo.
Ofiary na „jeszyboth“ wołożyński są tak częste, że nie ma prawie dnia, w którymby na imię głównego kierownika szkoły nie nadeszło pocztą choćby kilka listów z pieniędzmi[1].

W liczbie uczniów szkoły wołożyńskiej

  1. Szczegóły o „akademii“ wołożyńskiej znaleźć można w N. 276 „Wieku“ z 11-go grudnia 1888 r.