Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/43

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


IV.

Żydzi w gromadzie, ich potrzeby i instytucye, bóżnice, rabini, szkoły.


Tworząc społeczeństwo w społeczeństwie i naród w narodzie, podwójnem potomkowie Judy żyć muszą życiem i podwójne onego ponosić ciężary.
Instytucye, dzięki którym dochowali żydzi aż do dzisiejszego dnia swoją narodową i wyznaniową odrębność, tradycyę i język, kosztują ich materyalnie dość drogo. Bez szemrania wszelako ponoszą te wydatki — i wolą raczej głód cierpieć, aniżeli obywać się bez urządzeń, do których tak wielką przywiązują wagę.
Każde, choćby najmniejsze miasteczko żydowskie posiadać musi:
Synagogę. Zwykle, oprócz jednej największej, mającej niejako charakter urzędowy, znajduje się kilka domów modlitwy