Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/40

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


mie. Mleko i w ogóle nabiał może nabywać tylko od żyda i musi płacić za to dużo wyżej nad ceny targowe.
Owo „koszerne“ i „trefne“, tak ważną w życiu żydów grające rolę, dziś przygniata ich brzemieniem znacznych kosztów, a dla społeczeństwa chrześciańskiego szkodliwe jest z tego względu, że nie pozwala żydom rozpraszać się, że łączy ich jakby żelaznym pierścieniem i zmusza do osiedlania się gromadami. Żyd, (notabene żyd konserwatysta, zachowujący ściśle przepisy swej religii) gdyby się, dajmy na to dla zarobku, oddalił od gromady i poszedł w okolice niezamieszkałe przez żydów, musiałby albo umierać z głodu, albo też żywić się tylko wódką i kaszą, lub kartoflami postnemi, gotowanemi we własnem jego naczyniu.
Przepisy wyznaniowe tak ściśle żydów łączą, tak ich przykuwają do gromady, że uchylenie się jednostki od ciągłego z nią stosunku jest niemożliwe. Chyba, że żyd zerwie wszelkie węzły ze swojem otoczeniem wyznaniowem i plemiennem i odsunie się zupełnie od niego.
Powiedzieliśmy wyżej, że małomiasteczkowym żydom naszym wyżywić się jest coraz trudniej, że panuje pomiędzy nimi nę-