Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/35

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


silali na to przedewszystkiem, ażeby każdy żyd, gdziekolwiek go los rzuci, między jakiekolwiek społeczeństwo zaniesie — pozostał zawsze żydem. Trudno o potężniejszy mur przeciwko wszelkiej assymilacyi. Ojcowie talmudu, tak zwani „tanaici“, komentowali prawo mojżeszowe, rozszerzali je, nauczali z niesłychaną drobiazgowością, jak je trzeba stosować w praktyce.
Powstał tym sposobem cały las komentarzy i komentarzy do komentarzy i jeszcze nowych komentarzy do poprzednich.
Żyd został otoczony niesłychanie gęstą siatką drobiazgowych przepisów i formułek, tak, że od świtu do nocy, przy wstawaniu i przy udawaniu się na spoczynek, przy spożywaniu każdego kawałka chleba — musi o nich pamiętać. Najdrobniejsze od tych formułek uchybienie, jest w sferze konserwatywnych żydów poczytywane za zbrodnię lekceważenie jakiegokolwiek, choćby najmniej ważnego przepisu, równa się lekceważeniu całego Judaizmu.

Gdy jaka klęska przyjdzie na miasto, nieszczęście ogólne, „gzojres“ (prześladowanie)[1], wtenczas starszyzna żydowska

  1. Pod tym wyrazem rozumieją także żydzi wszelkie przeciwko nim wydawane prawa i ograniczenia.