Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/27

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


zaczęli się udawać na główne rynki zbytu i bądź to wspólnemi siłami, bądź na własną rękę, zawiązywać stosunki wprost z nabywcami istotnymi, starając się unikać o ile możności pośredników.
Ostatnie ćwierć-wiecze ma swoją wybitną, znamienną cechę.
Kto bacznie obserwował i patrzył bez uprzedzeń na to, co się działo w stosunkach naszych wiejskich, musi przyznać, że dużo gruntownych zmian w nich zaszło.
Zmienił się system gospodarstw i system życia gospodarzy. Wiedza specyalna, praca i oszczędność zaczęły zdobywać należne im miejsca.
Lecz wracamy do kwestyi, która nas bezpośrednio zajmuje.
Pole działania żydów na folwarkach zmniejszyło się — a chłopi także zmądrzeli. W położeniu ich zaszła zmiana gruntowna — i oni także nauczyli się liczyć, i oni stali się mniej łatwowierni i naiwni. Wpierw chłop wierzył ślepo we wszystko, co żyd w niego wmawiał i pozwalał się eksploatować z naiwną dobrodusznością — dziś, jak to zobaczymy niżej, żyd musi używać licznych i przebiegłych forteli, aby chłopa w siatkę swoją pochwycić.