Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/145

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


szą ciężary ogólne, jeżeli wreszcie, na równi z innymi obywatelami, płacą podatek krwi, oddając synów swych do wojska — to do opieki ze strony państwa, do wolności wybierania sobie dozwolonych zajęć i zatrudnień, powinni mieć takie same prawo — jak wszyscy inni poddani.
Ale uważając równość wszystkich w obliczu prawa za rzecz pożyteczną i słuszną, nie pragnąc dla żadnej warstwy społecznej praw wyjątkowych — musimy się oświadczyć także przeciwko wyjątkowym przywilejom, przysługującym pewnej warstwie społecznej.
Przywileje takie właśnie mają u nas tylko żydzi i w tem właśnie jest główna, a może i jedyna przyczyna niedającej się niczem zachwiać ich odrębności.
Nad wychowaniem młodzieży, a raczej nad jej kształceniem, zarówno publicznem, jak prywatnem, państwo rozciąga, jak wiadomo, bardzo szczegółową kontrolę. Istnieje na to oddzielne ministeryum, okręgi i dyrekcye naukowe, i począwszy od szkółek elementarnych aż do uniwersytetu, wykład odbywa się wszędzie według programu, ułożonego przez państwo i prowadzą go nauczyciele ze strony Państwa mianowani.