Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/139

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


my sporo, a nazwiskami ich możnaby całe karty zapisać. Co się tyczy drugiego przypuszczenia, upada ono także wobec faktu, że są kraje, w których żydzi różnią się od innych obywateli tylko wyznaniem, mówią językiem krajowym, nie znają żargonu, ani hebrajszczyzny (pozostawiając tę ostatnią tylko duchownym i uczonym), nie odróżniają się ubiorem — słowem, są zasymilowani zupełnie.
Dlaczegóż więc u nas dzieje się inaczej?
Oto przedewszystkiem dlatego, że wszelkie reformy stosowane do żydów, były powierzchowne, że żadna z nich nie dotykała samego rdzenia żydowstwa, nie wchodziła w sferę kształcenia dzieci, oraz nie naruszała w niczem samoistnych instytucyj żydowskich. Pozwolono żydom rządzić się u siebie, jak sami chcieli, kształcić dzieci, jak im się podobało, rozwijać się duchowo zupełnie samoistnie — więc też rozwinęli się nienaturalnie, chorobliwie, potwornie.
Wytworzyli się żydzi polscy, ani podobni do innych — gatunek, o jakim zapewne nie myślał nigdy Mojżesz. Za Mojżesza, jedenaście pokoleń zajmowało się sprawami materyalnemi, doczesnemi, dwunaste żyło z dziesięcin i czas swój poświęcało naukom