Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/126

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wyzysku, którym żyd przebiegle i wytrwale kieruje.
W karczmie zakłada żyd pierwszy posterunek, niby punkt oparcia do dalszych operacyj. Karczma daje mu zyski z wódki, oparte na zdumiewających kombinacyach. Dalej, staje on się stacyą centralną, zaopatrującą wioskę w co potrzeba — skupującą, sprzedającą i pośredniczącą, a zawsze z ogromnym procentem zysku. Nareszcie, jako cement gwarantujący trwałość budowy, zjawia się kredyt. On ostatecznie daje szynkarzowi możność bezkarnego wyzysku, unieruchomiając wioskę w swych więzach.
W ostatecznej analizie działalności żyda na wsi operującego, autor odróżnia trzy tej działalności rodzaje: szynkowanie, pośredniczenie i lichwę — wszystkie trzy dla operowanych zasadniczo szkodliwe. I co jest znamiennym rysem tej gospodarki, to, że każda z jej stron służy za podstawę i gwarancyę dla dwóch drugich.
Niedaleko ztąd do wniosku (mówi p. Ordyński), że żyd w wiosce jest siłą rozkładową, niszczącą i że każdy objaw wyemancypowania ludu z pod przemocy tej siły, winien być uważany w życiu wioskowem, jako krok naprzód.