Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


terze żydowskiego parobka — dla żyda, który z ukrycia całą operacyą kieruje i największe z niej zyski osiąga. Chłop jest tylko narzędziem w ręku żyda.
Do handlu wódką, żydzi z największą skwapliwością się garną, albowiem w ich ręku handel ten przynosi bardzo znaczne korzyści. Że korzyści te są nieprawne, łatwo dowieść, a w jaki sposób handel wódką przez żydów prowadzony oddziaływa na ludność chrześciańską małomiasteczkową i wiejską — to już nie od dzisiaj wiadomo.
Żyd prowadzący gorzelnię, jako właściciel lub dzierżawca, nie myśli o zyskach o partych na ulepszeniach technicznych fabrykacyi, bo ulepszenia wymagają nakładów i stopień wydajności produktu zwiększają w stosunku niewielkim. Nie. Żyd ma pogląd zupełnie inny. Wie on, że w obec wysokiego podatku, każda kropla spirytusu, która da się usunąć z pod kontroli akcyznej, daje mu w zysku dziewięćkroć wziętą swoją wartość. Trzeba tedy tych kropel jaknajwięcej wydobyć. Wydobywa też wszelkiemi sposobami i w skutek tego producent, postępujący legalnie, nie może wytrzymać z nim konkurencyi. A kogóż rujnują gorzelnie potajemne, w których wódka sekretnie