Strona:Klejnoty poezji staropolskiej (red. Baumfeld).djvu/97

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ale ci przedsię serca drugim nie skazili,
Bo Polacy na głowę Niemce porazili....
Tu już zasie Krzyżacy z królem sie jednają,
A Zmódzką płodną ziemię panom własnym zdają....
To w niwecz, znowu przedsię radzą o pokoju,
Ale sprawą cesarską przyszło zaś do boju,
Bo Niemcy pod przymierzem do Polski wtargnęli,
A jako Bóg chciał, i tak przedsię klęskę wzięli...
Patrzajże tu Prussaków, jako zamki psują,
A wygnawszy Krzyżaki, koronie hołdują....
Zamki zatem służebni królowi podają
A dawno zatrzymany swój żołd odbierają.
Krzyżacy przedsię znowu swego szczęścia kuszą.
Lecz za Pańską pomocą ustępować muszą.
Tu pokój zasie poseł papieski stanowi,
A Krzyżak czołem bije polskiemu królowi....
Matiasz do Prus godzi, lecz mu drogi bronią,
A Krzyżacy powinnej przysięgi sie chronią.
Przeto znowu niepokój: Firlej zamki wali,
Wsi i miasta gorają, Niemcy już ustali.
Na końcu Olbrycht klęczy w książęcym ubierze,
A od króla chorągiew rozpuszczoną bierze.
Na niej skrzydła roztoczył czarny orzeł śmiały,
Niosąc w sercu zwyciężce wielkiego znak mały.
Śrzodkiem tego wszytkiego srebrna rzeka płynie,
Którą, leżąc pod skałą przy powiewnej trzcinie,
Rozciągła Wisła leje krużem marmurowym,
Głowę mając odzianą wieńcem rokitowym,
A do morza przychodząc, drze sie na trzy części.
Tam okręty a przy nich Delfinowie gęści
Po wierzchu wody grają, połyskując złotem:
Brzegi bursztynem świecą—Pierwsze lice o tem,
Z drugiej strony zaś tenże mistrz początki dawne
I dzieje był wyraził, na wszytek świat sławne
Słowieńskie....

(1569).