Strona:Klaudja Łukaszewicz - Pokrzywki.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— To opisz sam, jak wygląda ten ptaszek, jeśliś taki mądry!
— Skrzydła ma krótkie, zaokrąglone, mocno wgięte, jedno pióro dłuższe, upierzenie czerwone, wzorzyste, z czarnemi pasami, dziób krótki, z boków spłaszczony, podobny do szydła, nóżki krótkie, dość słabe; długość ptaka wynosi nie więcej jak długość palca.
Zdziwiłyśmy się ogromnie temu tak dokładnemu opisowi, zrobionemu przez Wicia.
— Napewno koliber, — odezwał się tatuś z uśmiechem.
Irenka uwierzyła temu z początku i bardzo się ucieszyła.
Ale my, starsi, zrozumieliśmy, że to żart. Widzieliśmy w muzeum kolibra i widzieliśmy, że zamieszkuje on tylko ciepłe kraje Ameryki.
— Żartujesz, ojczulku, — rzekł chłopiec, — kolibry nie żyją u nas, umarłyby z zimna, przytem nasz ptaszek o wiele od nich większy.
Nikt nie mógł nam powiedzieć po na-