Strona:Klaudja Łukaszewicz - Ból ptaszęcia.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


że nie ujrzysz więcej swych ukochanych pisklątek, że karmić ich i do serca tulić nie będziesz!..
Ale uspokój się moja najdroższa... Wróci wiosna, zwijesz znów gniazdko, wysiedzisz pisklątka... karmić je będziesz i zaprawiać do lotu...
I będziesz szczęśliwa... Nie płacz sikorko!..
Lżej jakoś sikorce, uniosła główkę do góry, spojrzała na litościwą ptaszynę, przytuliła się do niej całem ciałkiem i załkała.
Ale były to łzy ostatnie. Otarła skrzydełkami łzy bólu, frunęła z gałęzi i po leciała za swą pocieszycielką.
Trudno, ach trudno zapomnieć o takiem nieszczęściu, ale o ileż łatwiej je przenieść, mając obok siebie dobrą i współczującą przyjaciółkę, mogąc z kimś smutek podzielić.