Strona:Kazimierz Wyka - Rzecz wyobraźni.djvu/581

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


«TREN FORTYNBRASA»


Stało się tak zapewne przez przypadek, a może na mocy wyższej koincydencji z gatunku tych, w których lubował się i sens im nadawał Cyprian Norwid. Szczególne miał on upodobanie do gry koincydencji gorzkich i ironicznych, ich gry przeciwstawnej wydarzeniom jednoczesnym i o charakterze przez tego poetę aprobowanym.
Przykład lepiej od interpretacyjnych ogólników objaśni, co mam na myśli. Nazajutrz po zgonie Zygmunta Krasińskiego w miejscu najbliższym ideologicznie twórcy Przedświtu i Psalmów przyszłości w Hotelu Lambert odbyć się miał bal karnawałowy. Balu tego nie odwołano. Pozwolono jedynie, ażeby kto chce, ten może, na znak żałoby, nie tańczyć. Norwid na tę koincydencję zareagował listem do Konstancji Górskiej; chyba to jeden z jego najwspanialszych listów. Oto urywki:
„I oni myślą o odbudowaniu narodu!...
Kiedy Byron w nie swojej ojczyźnie, bo w Grecji, skonał, cała Grecja przez rok nosiła żałobę, aż do pastucha dzikiego, co gdzieś pod Olimpem woły pasł — i ten nosił czarną szmatę u kija swego.
Kiedy Mirabeau konając zawołał o kwiaty, których widok i woń lubował, tedy zniesiono je tak z całego Paryża, iż czyniła się domowi równa kwiatów mogiła.
Kiedy Zygmunt umierał, nie można było odmówić balu — i dozwolono nareszcie, aby kto chce z Polaków, nie tańczył...
— Na pogrzebie Adama zrobią burdę karczemną —
— przy skonaniu Zygmunta wieczór tańczący —
I zawsze są między karczmą-flamandzką a salonem-francuskim, i nigdy nie są niczym polskim, prócz łez narodowych i kolorów narodowych.“
Więc nie wiem, czy jest to przypadek. Kiedy piszę te zdania, na