Strona:Kazimierz Przerwa-Tetmajer - Poezye T. 4.djvu/176

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Podwodne widmo dalej stąd,
Łódź pchnęło na otchłanie...

Vogue la galère! Vogue la galère!
Więc płyńmy, jak szaleńcy!
Podwodne widmo dzierży ster:
Maż zdjąć nas strach jagnięcy?!
Wyżej się, falo, wyżej wzbij!
Spiętrzaj się, wodna toni!
Szalony, dziki wietrze dmij!
Niech łódź, jak orzeł goni!...

Podwodne widmo wiezie nas,
Nie możem wstrzymać łodzi:
Milczący na nas patrzy Czas:
W łódź siedliśmy tak młodzi...
Podwodne widmo wzięło ster,
Próżnośmy sznur szarpali —
Vogue la galère! Vogue la galère!
Dalej i dalej, dalej...

Aż zobaczymy kędyś brzeg,
Ląd pusty i skalisty,
I ujrzym między skały wbieg
Wody posępnej, mglistej —