Strona:Kazimierz Przerwa-Tetmajer - Poezye T. 4.djvu/175

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Nie wiemy: anioł czyli smok
Pod nami fale toczy...

Napróżno oko sięgać chce
W głąb wodną, co nas niesie —
Płyniemy — fala z fali mknie,
Spiętrza się wzwyż i rwie się,
A nasza łódka płynie w dal
Przez wielkich wód ciemnotę —
A ma za jedno wiosło żal,
Za drugie ma tęsknotę...

Minione brzegi — próżne łzy —
Żal serce w piersiach ściska —
Wszystko przemija, mknie, jak sny,
Ledwo ujrzane zblizka...
O łódko! Stań na chwilę choć!
Nas życie nie odżali!...
Podwodne widmo pchnęło łódź,
I płynąć musim dalej...

Gdzieś na Nieznane wiedzie nas...
Tęsknimy, ujrzeć chcemy,
Znać chcemy już!... Przemija czas,
Przestwór jest zawsze niemy...
Jawią się wyspy, rośnie ląd —
Więc to?! Więc tu łódź stanie?!...