Strona:Kazimierz Bukowski - Władysław St. Reymont. Próba charakterystyki.djvu/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

szy gotowy rękopis „Chłopów”, ów „chłopski romans”, podarł i rzucił w ogień. Nie skrystalizowały się w nim jeszcze wszystkie pierwiastki twórcze, nie poczuł się jeszcze prawdziwym epikiem.
Moment przemiany nastąpił dopiero wtedy, gdy Reymont uświadomił sobie konieczność oparcia swojej twórczości na trwałych podstawach przemyślanej i celowej koncepcji artystycznej, gdy nie wystarczyło mu świetne nawet odtwarzanie chaotycznej rzeczywistości, ale gdy zrozumiał, że w tej rzeczywistości trzeba się doszukiwać realnych, pozytywnych prawd. Tą prawdą, do której dążył, było „odbudowanie polskiej duszy ogólnej”, ujawnienie realnych wartości polskiego życia na całym jego obszarze.
W liście do A. Wodzińskiego (A. Wodziński: „Reymont o sobie”. „Kurjer Warszawski” nr 1 z dn. 1 stycznia 1926), pochodzącym z roku 1903, przedstawia Reymont plan swojej pracy twórczej w słowach następujących: „Sam uważam, że wszystko, com napisał do „Chłopów”, jest moim wstępem literackim. Są to rzeczy widziane, przyjdzie teraz czas na czute, a później na myślane. Jest to pierwsza faza, którą zamykam. Są to krzyki człowieka, próbującego słowem szukania dożyć, pozbywania się z siebie świata zewnętrznego. „Chłopami” rozpoczynam serję prac nowych. Chcę szukać duszy polskiej w jej istotnych, najgłębszych cechach, chcę ją wskrzesić i postawić na formie. Pragnę pokazać i unaocznić nasze życie, zrobić przekrój filozoficzny wszystkich warstw, pokładów narodu, odtworzyć całe misterjum życia polskiego, chcę z organizmów rozproszonych, tonów i ze strupów myśli i zaginionych obyczajów, z wrażeń z ziemi, ze wszystkiego, co nasze w swej najistotniejszej treści — odbudować polską duszę ogólną: polską, bo wiem, czuję i wierzę, że to dusza odrębna i moc cudna i wspaniała, co nie zginęła pod pokładami