mnie do tańca objął, na staniku ślad zostawił. (Z dumą).
Ale podobałam się w jej sukni — podobałam!., aż zęby leciały... A jeden to Kacpra nożem dźgnął i potem wszystkich zabrali do cyrkułu. Żeby tak u państwa, zaraz w Kuryerach — by pisało i w teatrze — by pokazywało za drogie pieniądze — a ta mi jeszcze świadectwo popsuła!.. Najoczywiściej kobieta nie mądra, chociaż matka dzieciom.
Żem romansowała?.. Ha! ha! to sekutnica z Czystej!.. Nie sługi romansowe są, jeno panowie. Zamiast żony pilnować, taki do dziewuch się garnie, a im starszy, tem goni za młodszą. Miałabym też rozum, na takiego grzyba patrzeć!.. A że on ciągle: „kwiatuszku!.. gołąbku!..“ śmiałam się, choć brała mnie ochota głupstwo palnąć, (grozi) sprawiłabym Kacprowi, gdyby mu tak kiedy!..
Że mam przyjaciółkę, co swoich państwa okradła? Potrzeba pani tyle czytać? kiedyż koniec będzie chyba dość!.. Piszą, co im do głowy strzeli, a potem z byle głupstwa tłomacz się, wykręcaj, jak gdyby na sądach.
Za przyjaciółkę odpowiadać!.. Jeszcze czego? słychane to rzeczy!..
Na jednę noc ukryła w mojem łóżku świecidła i pieniądze... może dostała od kogo, a może znalazła czy ja wiem!.. Rano co tchu ją wypędziłam — nie obejrzałam nawet ile tego wszystkiego było — nie wiem nic. Tylko pierścioneczek w łóżku został, cieniutki — ale pięknie oczkiem błyszczy...
Boi się pani? Dopiero mi kłopot!. Niewielka frajda u państwa służyć! W jedną niedzielę wypoczynek, a fanaberyi pełno!..
Znajdę sobie takich, co i w poniedziałek i we wtorek nie każą harować, a pani niech poszuka głupiej, co pracować zechce dzień i noc za liche pieniądze!
Nie jestem frajerka! znają mnie najpierwsze domy — cała rystokracya i jęteligiencya wie kto jestem. I Kacper — narzeczony za mną się upomni — i starszy pomocnik młodszego pomocnika od felczera — i młodszy stangret — i kuchciki...
Takiego „pietrka“ państwu napędzą, że mnie popamiętacie ruski miesiąc!..
