Strona:Karol du Prel - Zagadka człowieka.djvu/56

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

Doświadczenie zmienia się z odmienną organizacyę; na to zgadza się materyalizm. Wraz z doświadczeniem jednak zmieniają się wyprowadzone stąd prawa; jeżeli materyalista temu przeczy, to słusznie powiedzieć można, że nie rozumie samego siebie. Każdy pogląd na świat, który chce się oprzeć na prostem doświadczeniu, a zaniedbuje filozoficznego obmyślenia tegoż doświadczenia lub nawet radby go uniknąć, musi być zgoła uważany za dziecinną naiwność.
Przypuśćmy tylko istoty, których organizacya nie jest podobną do naszej — a jak niezmierne bogactwo biologiczne okazuje już znana nam przyroda drobnej planety, na której żyjemy! — istoty, które są niedostrzegalne dla nas i my dla nich; w świecie istniejącym dla tych istot mogłyby zajść zmiany, któreby przeczyły prawom, mającym moc w naszym świecie zgodnie z naszą organizacyą. Przy danym jednak stopniu rozwoju dwóch współrzędnych szeregów organizacyi w świecie naszym i owym — w dwóch światach, które mogą nawet zejść się w jednej przestrzeni — mogą wejść również w zetknięcie dwa sposoby percepcyi, i stanie się zupełnie możliwem, że zmiany w tamtym świecie, pomimo ich sprzeczności z prawami ważnemi dla nas, objawią swe działanie na nasze postrzeganie, a nawet doświadczenie. Z punktu widzenia naszych praw byłoby to cudem, lecz wypadkiem zupełnie naturalnym ze stanowiska owego świata. Cuda ziemi — mówi Jean Paul — są prawami nieba. Takie wypadki jednak, których przyczyna leży w owym świecie, a działanie w naszym, na polu naszego dostrzegania, przedstawia w całej pełni spirytyzm. W zjawiskach spirytystycznych wchodzą w zetknięcie dwie sfery, których organizacya, a zatem doświadczenie różni się, w których przeto mają znaczenie różne prawa przy-