Strona:Karol du Prel - Zagadka człowieka.djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

żliwem, że materyał faktyczny, na którego podstawie mamy osnuć naukę o duszy, jest zbadany niewystarczająco, a nawet fakta decydujące mogły być pominięte.
Nietrudno wykazać, że istotnie dwa te poglądy są usprawiedliwione: duszy szukano w miejscu nieodpowiedniem, a w miejscu odpowiedniem pominięto fakta decydujące.
Że dusza Die leży wogóle w naszej świadomości, lecz poza nią, że zatem nauka o duszy zeszła na manowce zaraz w swoim punkcie wyjścia, nie ulega to wątpliwości. Czemże bowiem jest świadomość? Oczywiście tylko wypadkiem specyalnym poznania, od którego wyróżnia się nie organem, lecz przedmiotem. Świadomość jest poznaniem skierowanem wewnątrz, na nasze własne „ja“. Czemże wszakże jest poznanie? Wytworem rozwoju biologicznego. Biologia wykazuje, że rozwój poznania kroczy równolegle ze wzrostem i wzmożeniem się organizacyi. Istota najbardziej złożona, człowiek, posiada zarazem najbardziej złożone poznanie. Ale nawet poznanie człowieka nie jest doskonałem, nie dorosło ono do swego przedmiotu, świata, i pozostaje za niem w tyle. Już rzut oka na niebo pokryte gwiazdami uczy nas, że nasza wiedza tak się ma do tego, czego nie znamy, jak kropla wody do oceanu. Tylko drobna część tego, co istnieje, dochodzi do naszej świadomości za pomocą kanałów naszych zmysłów. Nasze zmysły są nie tylko ograniczone co do liczby, lecz każdy zmysł ma działanie ograniczone.
Oko nasze jest zastosowane tylko do widma — z siedmiu barw, do barw tęczy; widmo jednak z jednej i drugiej strony ma przedłużenie nieznanej rozciągłości. Są promienie pozaczerwone i pozafioletowe, takie, które składają się ze zbyt małej lub zbyt wielkiej liczby drgań,