Strona:Karol du Prel - Zagadka człowieka.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
Od tłumacza polskiego.

Równocześnie z bujnym rozkwitem nauki zachodniej widzimy ciekawe zjawisko — dawne, zamierzchłe wierzenia zaczynają się budzić nanowo, występuje wyraźny pociąg do cudowności i nadprzyrodzoności. Dziwić zaś to nie powinno: pomimo długiego panowania pozytywizmu pozostała ciągle bez zmiany naturalna potrzeba zmysłu dociekania przyczyn i celów istnienia, potrzeba spekulacyi metafizycznej, której się zrzekł zupełnie kierunek pozytywny. Zamiast jednak ścisłego rozumowania metafizycznego widzimy próby poznania intuicyjnego.
Umysły, jakby zmęczone bezowocną dotąd pracą myślenia w sferach abstrakcyi, pragną za pomocą szybkich samorzutnych ruchów myśli ogarnąć dalekie dziedziny poznania, sięgnąć do krańców wiedzy ludzkiej. Napróżno rzecznicy ścisłego rozumowania pragną zamknąć filozofię w granicach sprawdzonego poznania i skazać na wyszukiwanie prawd ogólnych, wysnutych z doświadczenia. Metafizyczna kwestya: czem jesteśmy, jaki jest cel naszego istnienia, nie przestanie uporczywie wypływać na wierzch w rozmaitych okresach dziejów filozofii.