Strona:Karol du Prel - Zagadka człowieka.djvu/105

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

jęcia i wreszcie będzie stałem przekonaniem naukowem, umiejętnością. Nie obawia się badania, lecz zachęca ku niemu. Nawet więcej; żąda doświadczenia i wie o tem z pewnością, że każdy, kto posłucha tej rady, zostanie przekonanym zwolennikiem tego poglądu. Taka filozofia musi nieuchronnie przeniknąć głębiej w masy. Kościół nie dorósł do takiego przeciwnika; wymagając ofiary rozumu, nie jest zdolnym do współzawodnictwa z poglądem na świat, który wymaga użycia rozumu, zachęca do ścisłego doświadczenia i na tej drodze oczekuje nowych dowodów.
Państwo i kościół, życzący mu szczerze dobra, mają wszelkie powody do popierania takiego ruchu, który usuwa materyalizm i odżywia wiarę w metafizykę. Jeżeli nadto owa metafizyka zgadza się z religią w punkcie tak ważnym jak nieśmiertelność i składa pod tym względem dowody, których inna strona nie dostarcza, to wypada stąd wielki zysk dla sprawy wiary, nawet gdyby przy tem ucierpiały pewne części składowe ortodoksyi katolickiej lub protestanckiej.
Ludzkość powróci do metafizyki nie dlatego, że się zmusza dzieci do wykuwania dogmatów, ale że ludzie dorośli mają przed sobą fakta do badania. Nie udaje się pomimo ich wspaniałego aparatu instytucyom wyznaniowym zatrzymać przy sobie wiernych, nie zdołają bulle i listy pasterskie nawrócić choćby jednego materyalistę; współczesna mistyka zaś, ponieważ rozporządza faktami, widzi powiększającą się liczbę swych sprzymierzeńców i dziś dokonała wielkiego wyłomu w materyalizmie.
Nauka o duszy, biorąca pod uwagę psychologię transcendentalną, ma przeto pod względem praktycznym znaczenie bardzo doniosłe. Jako teorya naukowa,