Strona:Karol Szajnocha-Lechicki początek Polski.djvu/013

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


upatrzył w Lachach Awarów, i tak o nich pisze między innemi: „Epoka przyjścia kaukazkich Lechów, nie zapisana na karcie dziejów, jak epoka przyjścia powółżańskich Bulgarów do południowej Słowiańszczyzny, albo Waregów do północnej, albo Niemców do zachodniej. Sam Lelewel dużo mówi o sile i władzy Lechów, co zjawiwszy się niewiadomo jak i zkąd, szerzą wcale nie po słowiańsku prawo mocniejszego nad słabszym ludem. Przysłowie, że nikt nie jest prorokiem w swojej ziemi, nigdzie do tyla nie sprawdziło się, ile po wszystkich ziemiach słowiańskiej dziedziny. Lechici — Polacy aniby przetrwali tak długo, aniby działali tak potężnie, jak Lechici cudzoziemcy. Jeźli naród oburzony władzą przychodźców, odważył się nareście być sobą i wybrał sobie szczeropolaka Piasta, to Piastowie dla tego właśnie poanowali długo i sławnie, że sercem chłopi, umieli zwyciężać i bujać po lechicku.”
Najprzychylniejsi Lachom pisarze nie zaprzeczają możności obcego ich pochodzenia, i mowią wraz z Wrotnowskim: „Ród lechicki, jaźli był niegdyś przychodnim, oddawna zlał się z słowiańskim”.....