Strona:Karol Miarka - Dzwonek świętej Jadwigi.pdf/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Żebrak. Uciekaj stąd do rodzicielskiego domu, tam na ich łonie znajdziesz utracony spokój. Gdzież mieszkają twoi rodzice?
Kazimierz. Na Górnym Śląsku.
Żebrak. Szczęśliwe zdarzenie, bo i ja ciągnę w te strony szukać poczciwej rodziny, której oddałem moje jedyne dziecię.
Kazimierz. Chodź ze mną ojcze. Jutro pierwszym pociągiem udamy się w podróż. (Odchodzą, zasłona spada).

Koniec aktu drugiego.


Akt  III.
SCENA I.
(W domu Czarnieckiego).

Czarniecki. (wchodząc ze Stachem do pokoju). Chodźcie dalej, mój Stachu; podobno byliście w Berlinie z Gałką?! Cóż tam nowego?
Stach. Ano nic nowego. (Usiada na ławie).
Czarniecki. Czyś się widział z Kazimierzem?
Stach. Ano widziałem.
Czarniecki. Nie dał ci on listu?
Stach. Toć nie dał. Mój gospodarzu, jeżeli się nie rozgniewacie, to się was o coś zapytam.
Czarniecki. Cóż takiego? proszę.
Stach. Ano już to człowiek dojrzał i nie chce mi się też już dłużej tak tyrać po służbach.
Czarniecki. Ej, to myślisz o założeniu własnego gospodarstwa?
Stach. Ano zgadliście. Najpierw chciałbym się ożenić.
Czarniecki. Jeżeli mi się wolno zapytać, obrałeś to już sobie żonkę?