Strona:Karol Miarka - Dzwonek świętej Jadwigi.pdf/18

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


rym tęsknię, od pierwszej młodości. O gdybym całe moje życie mogła przepędzić między twymi rodakami.
Kazimierz. Wątpię, czyby się pan Lehman na to zgodził.
Hermina. A więc byłabym panu bardzo wdzięczną, żebyś pan zamiast ukrywać się w samotności, częściej nas odwiedzał i uprzyjemniał nam wieczory opowiadaniem o swojej ojczystej ziemi. Moi rodzice będa tem bardzo zadowoleni.
Kazimierz. Życzenia pani są dla mnie rozkazem.
Hermina. Pan zajmująco opowiadasz. Proszę, opisz mi bliżej życie waszego ludu, naprzykład charakter dziewcząt.
Kazimierz. Dziewoje nasze żyją skromnie i pobożnie w zaciszu rodzinnego domu, a unikając wrzawy wielkiego świata, nie tracą nigdy tych pięknych przymiotów, dodających każdej dziewczynie tyle czarującego uroku.
Hermina. Wierz mi pan, że i dla mnie nieznośnym jest ten gwar wielkiego miasta, i gdyby to tylko ode mnie zależało, całe życie przepędziłabym pod spokojnem wiejskiem niebem. Więc dusza moja sympatyzuje z uczuciami waszych dziewcząt; dlatego też możesz mnie pan śmiało uważać za swoją rodaczkę.
Kazimierz. Wdzięcznie przyjmuję tę ofiarę.
Hermina. Zgoda, ale sobie wypraszam, że podług waszego zwyczaju, będzie między nami panowała otwartość.
Kazimierz. Postaram się zasłużyć na zaufanie pani i będę wdzięczny za łaskawe względy, któremi mnie pani zaszczycać raczysz.