Strona:Karol Miarka - Dzwonek świętej Jadwigi.pdf/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Gałka. Zbieraj się Kazimierzu, bo konie na nas czekają, żeby nas kolei nie odjechała.
Czarniecki. Oto paszport, i spodziewam się, że nie splamisz imienia Czarnieckich. Trzymaj się mocno Wiary świętej, miej zawsze przed oczyma przykazanie Boże, a Anioł Rafael, który prowadził Tobiasza i ciebie szczęśliwie doprowadzi do rodziców, którzy codziennie będą się modlić o twoją pomyślność.
Barbara. Dziecię moje, matka twoja prosi cię tylko o jedno! Kiedy dziś w świecie rozmnaża się oziębłość względem Wiary, ty mój synu wypełniaj ściśle wszystkie obowiązki wiernego katolika; wszędzie i zawsze, czy na osobności, czy w towarzystwie, wyznawaj z radością, że jesteś synem naszego Kościoła św. (Słychać dzwon wieczorny na Anioł Pański).
Czarniecki. Dzwon nas wzywa, pozdrówmy Najświętszą Pannę. (Wszyscy się modlą).
Barbara. Długi może czas przeminie, zanim usłyszysz głos naszego dzwonu; lecz i w Berlinie mieszkają katolicy i chwalą Boga w naszych kościołach; i tam się codziennie odzywać będzie głos dzwonu rano, w południe i wieczór, przypominając ci, abyś w nabożnym „Zdrowaś“ szukał obrony przed niebezpieczeństwem świata. Dziecię! jeżeli kochasz matkę i chcesz zostać godnym twego ojca synem, przyrzecz mi, że każdodziennie ile razy wieczorny dzwon zabrzmi, po odprawionej modlitwie usiądziesz w zaciszu i w myślach przeniesiesz się do rodzinnego domu; że sobie przypomnisz nasze ostatnie napomnienia. I my w tym czasie o tobie mówić i myśleć będziemy, aby w jednej i tej samej chwili nasze myśli połączyć. Jeżeli mej prośby nigdy nie zapomnisz,