Strona:Karol May - Zwycięzcy.djvu/93

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


w więzieniu; ale nie jesteście mordercami i otwarcie przyznaliście się do winy. Dlatego też postąpię z wami łagodnie, i nadto obwieszczę wam, co następnie: Z przemytnikami należy tak postępować, jak rozkazał padyszach; do tego jednak potrzeba, aby każdy kumrukdżi[1] znał wybiegi przemytników tak dokładnie, jak wy je znacie. Wobec tego mam zamiar uwolnić każdego z was od kary i uczynić go nadomiar kumrukdżim, jeżeli się zgodzicie zdradzić mi wszystko, co wiecie. Przyczem zwracam waszą uwagę, że jeżeli ktoś z was przy wypełnianiu swej nowej pracy, jako urzędnik celny, dopuści się jakiego oszustwa czy nieuczciwości, wówczas kara, która mu teraz grozi, zostanie nietylko zastosowana, lecz w dwójnasób zaostrzona. Nie uwolni się więc was całkowicie od kary lecz warunkowo; uczciwemu kara zostanie darowana, a nieuczciwy odcierpi ją podwójnie. No, kto się z was zgadza?

Tak radosnego „wszyscy!“, jakie w tej chwili rozebrzmiało, nigdy jeszcze nie słysza-

  1. Celnik.
91