Strona:Karol May - Zwycięzcy.djvu/66

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


podczas gdy inni, którym nie zależało na tem, ażeby się przypodobać Allahowi, zostawali wyróżnieni przede mną i szybko wysuwali się naprzód. Zmuszony byłem walczyć bezustannie z mojem własnem sercem i ubóstwem, aż wreszcie pogodziłem się z myślą, że przeznaczeniem mojem jest przejść przez życie w towarzystwie smutnych niezaspokojonych pragnień. Jesteś chrześcijaninem, przeto nie obrazisz się, skoro ci powiem, że kismet, o którym poucza nasz Islam, jest dla mnie wprost odrażający. Oplata nierozerwalnemi więzami człowieka, jego ciało i duszę, i trzyma mocno na miejscu, na które go rzucił. Może człek błagać, pragnąć i jęczeć za lepszym losem; może troszczyć się, tworzyć i pracować w pocie czoła, nie pomoże to i żadnych mu nie przysporzy korzyści; leży powalony da ziemi, nie mogąc powstać, gdyż przytrzymuje go żelazna pięść kismetu, opasująca jego kark. I umierają, jedne po drugich, wszystkie jego pragnienia i nadzieje, i ginie ufność w siebie samego i wiara w lepsze jutro. Zwolna staje się człowiek pozbawionym woli niewolnikiem losu, wprawianym w ruch przy pomocy nierozerwalnych sznurów, niby figury kara-gez-

64