Strona:Karol May - Zwycięzcy.djvu/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


— Znaleźliśmy je w ruinach obok kości tych, których przedtem zgładziliście ze świata. — odrzekłem.
— Twoja przeklęta gęba jest siedliskiem kłamstwa, a twój szalony mózg tworzy rzeczy niezgodne z prawdą, które...
Nie dokończył; lecz przerwał swe słowa przeraźliwym krzykiem, gdyż, doprowadzony wreszcie do ostateczności, wyrwałem małemu Hadżiemu bicz z za pasa i wymierzyłem bezwstydnikowi takie uderzenie w twarz, że natychmiast skóra na niej pękła, a krew puściła mu się z obu policzków.
Hamdullillah, mój effendi ma rację! — promieniał Halef. — Jeden jest tylko język, którym można się posługiwać z tymi bezecnymi, to jest język bata, który jest bardziej przekonywający, dosadniejszy i wymowniejszy, aniżeli wszelki inny dialekt. Sihdi, od czasu, jak i ciebie mam, wypowiedziałeś teraz najpiękniejsze słowa; zawierają prawdziwą mądrość, która przechodzi wszystkie wiadomości i rozsądki świata! Czy mam wykonać szczęśliwe dokończenie twego dobroczynnego początku?
— Tak. Oto masz znak władzy, którą tobie przekazuję, — rzekłem, zwracając mu

60